dysleksja

Dysleksja. Jestem dyslektykiem i dobrze mi z tym.

Dysleksja. Ja z tym żyje, a właściwie nauczyłem się tego.

Puki jeszcze emocje i pamięć mam świeżą, postanowiłem napisać ten tekst w związku z wydarzeniami jakie miały miejsce na przełomie 14 – 15 marca. Dysleksja? Tak znam ją, ale zacznę od początku. Postanowiłem napisać recenzje książki (tu można ją zobaczyć) oraz pokazać wam portal, dzięki któremu możemy czytać nowości książkowe za darmo (także można to tu zobaczyć). Niby nic wielkiego, kolejny wpis na blogu. Cała historia zaczęła nabierać rumieńców w momencie, gdy zacząłem dodawać link do grup Facebook’owych, do których należę. Na jednym z nich rozpętała się istna burza z ogromnymi piorunami. Co takiego się stało?

Od podstawówki…dysleksja

…mam zdiagnozowaną dysleksje (dysortografie i dysgrafie). Dziś, kiedy jestem już dobrze po trzydziestce i bliżej mi do czterdziestki, błędów robię mniej, ale niestety się zdarzają. Zapytacie się pewnie, dlaczego postanowiłem pisać i pokazywać to publicznie? Bo kocham pisać od czasu kiedy się tego nauczyłem. Niegdyś, gdy miałem dziewięć może dziesięć lat, pisałem do szuflady, aby nikt nie zobaczył tego, że popełniam błędy. Całe moje podejście do mojej choroby zmieniło się w chwili, gdy obejrzałem pewną baśń rysunkową, w której jeden z bohaterów mówi: „Nieważne jak ci coś wychodzi. Jeśli jest to twoje hobby i to kochasz, pielęgnuj ta miłość”. To było dla mnie jak zbawienie. Mimo upływu już ponad dwudziestu lat pamiętam dobrze te słowa, a przed oczami mam tego bohatera.

Mimo…

…ciągłych oskarżeń o przecinki i błędy ortograficzne usuwam jedynie te, które same wpadną mi w oko. Nie używam żadnych automatycznych słowników w sposób przesadny. Ot tyle ile znajdzie i już. Dlaczego tak? Odpowiedź jest prosta. Jeśli nie miałbym rąk, a malował obrazy stopami i byłyby jakieś niedociągnięcia to mam te obrazy dać komuś zdrowemu, żeby je dopracował? To już nie byłoby moje dzieło. Ono nie wyrażałoby tego, co czuje i tego, kim jestem.

Podsumowując…dysleksja

…ten krótki artykuł. Bardzo wszystkich odwiedzających przepraszam za to, że moje teksty nie są w stu procentach idealne i mają błędy. Cóż są moje i chce się nimi dzielić z jak największą liczbą osób. Zacząłem pisać książkę. Wiadomo w niej ortografia i inne błędy pewnie zostaną finalnie poprawione przez kogoś, kto ma więcej szczęścia niż ja i zna perfekcyjnie zasady pisowni. Chociaż może nie będę ruszać tekstu. Ile książek czytaliście z dużą ilością błędów? Może to będzie coś ciekawego, coś nowego. Czas pokaże. Napiszcie w komentarzach, co sądzicie na ten temat. Będzie mi bardzo miło, jeśli podyskutujemy na ten temat. Pozdrawiam.

P.S. Dziękuje osobom, które stanęły w mojej obronie tego dnia. Dzięki 🙂

Zapraszam na mój Fan-page

 

4 comments to Dysleksja. Jestem dyslektykiem i dobrze mi z tym.

  • Monika

    Ja mam dysortografię, stwierdzoną. Po pierwsze bardzo mnie wkurza kiedy ludzie myślą, że ta choroba nie istnieje lub jest wywołana lenistwem. Nie mają pojęcia, że owszem, wywołana lenistwem ale ich… ich niedbałością językową w sieci bo niestety błędnie zapisane słowa utrwalają się także i mi. Cały czas muszę uczyć się ortografii i czasem nawet opanowane słowa muszę sobie przypominać. U mnie jest to wywołane lateralizacją – inną półkulą “widzę” a inną “myślę” 🙂 W efekcie nie zapamiętuję “obrazu” słowa. Pisanie bloga ułatwia mi uczenie się i dbałość o język. 🙂 Myślę, że to najlepsza terapia.

    Reply
    • Bastek

      Bardzo dziękuje za komentarz. Masz racje. Ludzie traktują osoby popełniające błędy w pisowni jakby to była patologia jakaś. Momentami ich nie rozumiem, bo przeglądając ich profile na FB czy blogi, jestem w stanie zauważyć pozjadane litery i tym podobne rzeczy. Więc nie wiem co oni chcą tym osiągnąć. Może to chodzi tylko o jakieś dowartościowanie się. Bo nic innego mi do głowy nie przychodzi.

      Reply
  • Jarek

    Ja mam ten sam problem i jakoś piszę posty na blogerze, mało tego mam 460 prawie obserwujących. Do pisania nie ma barier, a to że ktoś rzuca się to zazwyczaj ma ze sobą problem i nie reaguj.

    Reply
    • Bastek

      Dlatego w odpowiedzi na ostatnie oskarżenia powstał ten krótki tekst. Chociaż mogłem się wygadać trochę. 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Comment
Name*
Mail*
Website*